niedziela, 21 stycznia 2018

Notesy

Po bardzo długiej przerwie wróciłam do szycia notesów a właściwie filcowych okładek do notesów.

Ponieważ posiadam jeszcze trochę aplikacji z dziewczynkami na początek powstały szare okładki z lalką z hiszpańskiej kolekcji Santoro.

 

Kolekcja jest stonowana i dosyć melancholijna.

Kolejne dwie okładki wymagały większego nakładu pracy w wycinaniu jak i w szyciu




i wydaje mi się, że raczej będą wybierane dla młodszych dzieci :)

Wykroje do tych ostatnich czerpałam z czasopisma Hobby. 

czwartek, 18 stycznia 2018

Glina

Kiedyś więcej miałam czasu i chęci na poszukiwanie nowych technik, nowych wyzwań. Ale nigdy bym się nie spodziewała, że może to być glina :) Nie wyobrażałam sobie paćkania się w błocie, bycie usmarowaną po łokcie w glinie, poza tym nigdy nie byłam dobra z lepienia z plasteliny, wszystko było toporne i nie miało wyglądu.

Kiedy już dałam się namówić na warsztaty z ceramiki - tylko utrwaliłam się w tym, że był to nienajlepszy pomysł. Glina była twarda, nic nie szło w zgodzie z moją wyobraźnią ... Mały koszmar :( Gdyby nie wsparcie koleżanki pewnie bym odpuściła - ale praca została rozpoczęta - trzeba ją chociaż wykończyć.

W tzw. między czasie trafiłam na zajęcia do innej pracowni ceramiki, gdzie zajęcia ma moja córka. Już pomijam fakt, że do pięt jej nie dorastam w tworzeniu i lepieniu z gliny ... ale miałam możliwość spróbować jeszcze raz w nieco innych warunkach stworzenia czegoś co plątało się w mojej głowie.

I tu nastąpił przełom. Doszłam do wniosku, że glina uczy cierpliwości i pokory ... kiedy się złamiesz, gdy zmienisz do niej podejście - oddaje wszystko to co ma najlepsze ...

Na jednych zajęciach powstały elementy do pewnego projektu, biżuterii i kilka guzików, którymi mam nadzieję, pochwalę się gdy będą już poszkliwione i wypalone






Na drugich zajęciach (w dwóch etapach) powstał domek na tealight'a. Niestety między jednymi a drugimi zajęciami dół zdążył przeschnąć i daszek nie jest doczepiony na stałe tylko zdejmowany. 






Te "pręty" na domku to miały być gałęzie winorośli ... ale nie bardzo coś wyszły :( dach też jest krzywy :(  może kiedy dojdą kolory to i całość lepiej się zaprezentuje :)

I na koniec jeszcze jeden wniosek z zajęć z gliną :) Ten czas spędzony przy lepieniu pozwala na pełne odprężenie i wyciszenie, skupienie na pracy pochłania cały umysł i wycisza wszystkie kłębiące się myśli. Polecam wszystkim, którzy potrzebują odnaleźć siebie w sobie :)

Miłego dnia :)


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Druty czy szydełko?

Dużo czasu spędzam przy maszynie do szycia szyjąc torby, worki, ubrania ... ale od niedawna, po bardzo długiej przerwie powróciłam też do robótek na drutach :) Wciąż podejmuję próby okiełznania szydełka ale póki co współpraca nam nie idzie :( to liczenie, a gdzie początek rzędu??? :((((

Wracając do drutów :)
Nie ma dla mnie większego znaczenia czy robię na dwóch drutach, drutach z żyłką 


czy 5 :)



Lubię druty bambusowe ale też aluminiowe czy powlekane tworzywem. Nie lubię plastikowych, źle się mi na nich pracuje.

Powrót do drutów zakończył się "wydzierganiem" póki co 4 czapek :) (czapki powstają na 5 drutach - są bezszwowe). Zabrałam je ostatnio na targi, żeby zobaczyć jaki będzie ich odbiór przez osoby z zewnątrz, czyli nie rodzina, której na ogół podoba się wszystko :)

Niestety w ferworze przygotowań i pakowania auta prawie już tradycyjnie zapomniałam manekina - a chciałam zrobić kilka zdjęć moich czapek, nie mówiąc już o ich prezentacji na stoisku. Wykorzystując do sesji fotograficznej to co miałam pod ręką utrwaliłam na zdjęciach 2 z 4 :)



Jedna została zrobiona ryżem "przecinana" paseczkami jerseyu (wzór przypomina mi nieco pszczele gniazdo 

Znalezione obrazy dla zapytania gniazdo pszczół

druga jest zrobiona jerseyem - dla ozdoby wystarczy jej barwna kolorystyka.

W kolejce czekają już następne motki wełny, a we mnie tli się nadzieja, że i z szydełkiem w końcu sobie poradzę :)

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Bluzy dla dużych i małych

Większość targów nosi w nazwie ich temat przewodni: targi dziecięce, targi komiksów, targi dizajnu, itd ... Nie mając zbyt wielkiego doświadczenia w poruszaniu się w świecie targów a z wielkim zakresem asortymentu (bo wciąż nie wiem na czym skupić się najbardziej) zdarzało się, że poddawałam się presji dopasowania do targów i szyłam coś związanego z nimi.
I tak powstała kolekcja dziecięca, o której pisałam tutaj. Powstała też kolekcja bluz w tematyce komiksu, o której pisałam tutaj. A potem się poddałam, bo okazało się, że był to nienajlepszy pomysł. 
Ja wciąż miałam wątpliwości czy dobrze uszyte, czy trafiłam z wzorem ... Z samych wykrojów też nie byłam do końca zadowolona ...

Małe bluzy i tuniki poszły w kąt, częściowo na wyprzedaż ... podobny los czekał te w większych rozmiarach. 
Odleżały ponad rok i doczekały się "renowacji" :D Nadal są bluzami ale w nowym wcieleniu :) Dzięki reglanowym rękawom, mniejszym podkrojom szyi i szerszym ściągaczom nowy fason bardzo dobrze układa się na sylwetce, nie są one za obszerne i workowate.
Póki co jest w dwóch rozmiarach (140cm i 158cm).





Zaufanie do kroju dało mi poczucie pewności i kiedy Mikołaj nie mógł znaleźć odpowiedniego prezentu na święta usiadł do maszyny i uszył bluzy z kucykami



Miałam też zamiar rozstać się też z bluzami z innego fasonu - bluzami damskimi 

Okazało się, że wciąż ktoś po nie wyciąga rękę :) i kolejna bluza staje się tą ulubioną :)
Tylko zdjęcia nadal nie potrafią oddać ich uroku ...






Zatem ... 
Rób dalej to co robisz i zabieraj na targi to w czym czujesz się najlepiej i najpewniej.

sobota, 6 stycznia 2018

Zlecenia

Gro osób, które coś tworzą mają swoich stałych odbiorców lub tworzą na zamówienie.

Przyznam, że zazdroszczę tym osobom bo ja ... ja tak nie mam. Tzn, mam grono fanów, którzy raz na jakiś czas do mnie zaglądają :) ale największą trudność sprawiają mi zlecenia.
Nie wiedzieć czemu jeśli już takowe do mnie trafią to ... są one bardzo, bardzo indywidualne i są to najczęściej takie rzeczy, których jeszcze nigdy nie szyłam, nie robiłam. Z racji tego, że jestem samoukiem to wielkie wyzwanie - za każdym razem :( obarczone ogromną dawką stresu ... 
Projekt taki wymaga indywidualnego podejścia: dopasowania wzoru, opracowania wykroju i najczęściej - uszycia.

To jedno z takich zleceń: torba na ramię, dwukomorowa, gdzie jedną i drugą komorę dzieli kieszeń zapinana na zamek. W środku dodatkowa kieszeń na drobiazgi i na zewnątrz kieszeń zapinana na zamek.
Dodatkiem jest nerka pasująca do zestawu. I cóż było w tym takiego trudnego, powiecie? 





Otóż nigdy wcześniej nie szyłam torby dwukomorowej z przekładką będącą kieszenią zapinaną na ekspres,



... nie szyłam też nerki ...





Kolejne zlecenie - "bagietonosz" 


czyli torba na ramię do transportu świeżo upieczonej bagietki wprost z piekarni.








Nasuwa się kolejne pytanie - po co przyjmować takie zlecenia, skoro są takim wyzwaniem? Ze wstępnej rozmowy nigdy nie wynika, że to będą AŻ takie projekty ... Może ja mam jakiś wewnętrzny magnes, że do mnie trafiają takie pomysły??? a może Wy też tak macie i to jest naturalne??

środa, 3 stycznia 2018

Cała ja ...

Ponad pół roku minęło ... Nie wiedziałam, że aż tyle ...
Może dlatego, że to nie blog z tutorialami, szkoleniami, pokazami i nie zbieram publiczności wraz z ukazaniem się kolejnego tutorialu lub pomysłu na coś ... a może musieliśmy od siebie trochę odpocząć?? :)
Trochę się działo ale czy warto wracać do tego co już minęło?? Choć może od czasu do czasu coś jeszcze napomknę :) ...

Nie wiem czy kiedyś pokazałam się Wam "face to face" czy raczej tylko i wyłącznie poprzez moje prace :)

Ponieważ biorę udział w ważnym projekcie: Trampolina- modelowa świetlica arteterapeutyczna w Gruzji z niewielkim wkładem ALE ... :) musiałam przedstawić swą twarz jako rękodzielnik, rzemieślnik, twórca moich prac :)
I tak przy współpracy mojej bliskiej osoby stworzyłyśmy sesje zdjęciową, z której wybrałam to jedno zdjęcie:


moje ulubione  :) choć wygląda jakbym dusiła tego kota ;)
Oprócz fotki, miałam załączyć kilka słów o sobie z naciskiem na zabawki czyli mała auto reklama :) Nic bardziej trudnego :(

 Poniżej to co napisałam i poszło w świat:

Moje oczy, ręce i myśli nigdy nie odpoczywają - świat wokół nas pełen jest inspiracji a różnorodność tkanin, wielka paleta wzorów i kolorów uwalniają to co siedzi w głowie. Dzięki nim powstają szyciowe twory: zabawki, torby, ubrania ...
Dlaczego kot w kratkę a pies w kwiatki? To widzą oczy - serce snuje już opowieść o losach i wielkich przygodach szmacianego zwierzaka ...


Ot i cała ja ...